Bloody Week: All Saints / Dziady

[DE unten/ENG below]


W niedzielę spotykamy się pod pomnikiem “Za Wolność naszą i Waszą” w Volkspark Friedrichshain o 17.00 na akcję soli-foto. Przyświecać nam będzie duch Marii Janion, wszak ”my z niej wszystkie”

“Poznanie jest drogą do czynu, czyn — drogą do poznania.“ Maria Janion

“Naród, który nie umie istnieć bez cierpienia, musi sam sobie je zadawać. Stąd płyną szokujące sadystyczne fantazje o zmuszaniu kobiet, do rodzenia półmartwych dzieci, stąd rycie w grobach ofiar katastrofy lotniczej, zamach na zabytki przyrody.”
Maria Janion, List do uczestników Kongresu Kultury, 7 października 2016.
________________________________

Am Sonntag treffen wir uns am Denkmal “Für unsere und eure Freiheit” in Volkspark Friedrochshain um 17.00 Uhr für die Soli- und Fotoaktion. Wir werden uns vom Geist von Maria Janion leiten lassen, schließlich “wir alle von ihr”.

“Kognition ist die Art zu handeln, Tat ist die Art zu wissen”. Maria Janion

“Eine Nation, die nicht ohne Leiden existieren kann, muss es sich selbst auferlegen. Daher die schockierenden sadistischen Phantasien, Frauen zur Geburt halbtoter Kinder zu zwingen, daher das Leben in den Gräbern der Opfer von Flugzeugabstürzen, die Ermordung von Naturdenkmälern”.
Maria Janion, Brief an die Teilnehmer des Kulturkongresses, 7. Oktober 2016.

____________________________

On Sunday, we meet at the monument ….. “For our freedom and yours” for the salt and photo action. We will be guided by the spirit of Maria Janion, after all, “we all from her”.

“Knowledge is the way to act, deed is the way to know.” Maria Janion

“A nation that cannot exist without suffering must inflict it on itself. Hence the shocking sadistic fantasies about forcing women to give birth to half-dead children, hence the life in the graves of air crash victims, the assassination of natural monuments.
Maria Janion, Letter to the participants of the Culture Congress, October 7, 2016.

Facebook: https://www.facebook.com/events/998528100625512/


Photos: Soja Photography

Dziady / Wszystkie Święte / scenariusz
Totenfeier / Alle Heiligen / Szenario

Prolog

Ceremonialne otwarcie Dziadów. Zaczynamy w ciszy. Guślarki szeptają niezrozumiałe słowa do mikrofonu. W pewnym momencie – na sygnał bębna – chochlik zapala światło. Guślarki milkną.  Guślarki, jak tradycja Dziadów nakazuje, w ciszy piją wino, potem symbolicznie wylewają resztę wina z kielichów, dla dobrych duchów.
Feierliche Eröffnung von Dziady (Totenfeier). Wir beginnen schweigend. Zauberinnen (Guślarki) flüstern unverständliche Worte ins Mikrofon. Irgendwann – bei der Trommel – macht der Elf das Licht an. Die Zauberinnen schweigen. Die Zauberinnen trinken, wie es die Dziady-Tradition vorschreibt, schweigend Wein und gießen dann symbolisch den Rest des Weins aus den Gläsern, um gute Geister zu begrüßen.

Powitanie / Begrüßung

Cicho wszędzie, głucho wszędzie… co to będzie? Co to będzie? (cicho)
Dunkel, dumpf ist es auf Erden… Was soll werden, was soll werden? (leise)

“Za Wolność naszą i Waszą, Siostry!” (głośno!)
“Für unsere und Eure Freiheit, Schwestern!” (laut!)

“Oto obchodzimy Dziady.”
“Es beginnt die Totenfeier!”

Ojczyzną naszą zawładnął szaleniec, 
Dziś składamy mu wieniec. 
Wampir, pijący krew kobiet narodu, 
Bo sam nie może mieć wzwodu. 
Zastępy jego wampirów w szeregach stają, 
w sutannach, z kijami, nic innego nie mają. 

Ciemności kryją Polskę! 

Ein Verrückter übernahm unser’ Heimat,
Heute legen wir ihm ei’nen Kranz.
Vampir, der das Blut der Frauen trinkt,
Weil er selbst keine Erektion bekommen kann.
Die Horden seiner Vampire stehen in ihren Reihen,
In Soutanen, mit Stöcken, haben nichts, die Haien.

Die Dunkelheit bedekt Polen! 

Przywołanie / Erinnern

Siostry, matki, babki, kobiety walczące, na wiele lat przed urodzeniem naszych prababci, wszystkie ciche bohaterki,wy, które od stuleci walczyłyście o nasze prawa, o naszą wolność! Tak wiele Wam zawdzięczamy! Walczyłyście z wszechogarniającym patriarchatem, z fanatycznym kościołem, z opresyjnym faszyznem… dziś dalej toczymy tę walkę, w Polsce, w Niemczech, na świecie. 
Schwestern, Mütter, Großmütter, kämpfende Frauen, viele Jahre vor der Geburt unserer Urgroßmütter, all die stillen Heldinnen, die seit Jahrhunderten für unsere Rechte, für unsere Freiheit gekämpft haben! Wir schulden Ihnen so viel! Sie haben gegen das allumfassende Patriarchat, die fanatische Kirche, den unterdrückerischen Faschisten gekämpft … heute setzen wir diesen Kampf fort, in Polen, in Deutschland, in der Welt.

Siostry, matki, babki! 
“W jakiejkolwiek świata stronie:
Czyli która w smole płonie,
Czyli marznie na dnie rzeczki,
Czyli dla dotkliwszej kary
W surowym wszczepiona drewnie,
Gdy ją w piecu gryzą żary,
I piszczy, i płacze rzewnie;
Każda spieszcie do gromady!
Gromada niech się tu zbierze!
Oto obchodzimy Dziady!” (“Dziady”, Adam Mickiewicz)

Schwestern, Mütter, Großmutter… 
“Seelen, ihr im Fegefeuer,
Wo ihr fristet, welche Zonen
Eure Schatten jetzt bewohnen,
Schwimmt in Pech, in Fluß und Weiher,
Ist euch Härt’res aufgegeben,
Wenn die Flamme euch umzingelt,
In des Holzes Scheit zu leben,
Weint sie, windet sich und ringelt?
Da das heilige Gemäuer
Jede eilig nun betrete!
Es beginnt die Totenfeier!” (“Totenfeier”, Adam Mickiewicz)

Przybądźcie! Komm rüber!

Przybądźcie! Komm rüber!

Przybądźcie! Komm rüber!

Art I | Przyjście / Kommen

Na scenie stoją trzy postaci. To czarownica Jagnieszka, Róża Luksemburg i Maria Janion.
Na scenę wchodzi duch pierwszej z nich, czarownicy. Dotyka ją lekko i wchodzi na drabinę. Wtedy czarownica Jagnieszka opowiada o swoim życiu.
Es gibt drei Figuren auf der Bühne. Dies sind die Hexe Jagnieszka, Rosa Luxemburg und Maria Janion.
Der Geist des ersten von ihnen, der Hexe, betritt die Bühne. Er berührt sie leicht und steigt die Leiter hinauf. Dann spricht die Hexe Jagnieszka über ihr Leben.

JAGNIESZKA

My, kobiety oskarżane o czary w dawnej Polsce ginęłyśmy na stosach niemal bez wyjątku. Lud z radością oglądał nasze egzekucje i nie dopuszczał do ułaskawienia żadnej z nas. My, kobiety, naczynia pełne demonów, znachorki, zielarki, czarownice. Golone na łyso, torturowane i podpalane żywcem. Uznawane za głupie, lubieżne, podatne na kuszenie diabła niczym Ewa z Raju. 
Ja, Jagnieszka, zostałam skazana w procesie czarownic w Szczercowie. Kiedy mnie zapytano czy przez wzgląd na Pana Boga Ukrzyżowanego odpuszczam ludziom grzechy, wykrzyknęłam tylko jedno co miałam im do powiedzenia: „Jebał ich pies!”.
Tak jak wtedy społeczeństwo nieczułe było na cierpienie kobiet, tak i dzisiaj ku uciesze ludu jesteśmy poniżane, nasza walka jawi się politykom jako pakt zawarty z diabłem. Odbierają nam prawo do samostanowienia. Nazywają nas morderczyniami dzieci, wyrodnymi matkami.
Czarownica to kobieta wyzwolona. Tak jak ja, Jagnieszka wyzwoliłam się przeklinając sprawców mojej śmierci, tak dzisiaj jesteśmy świadkiniami ruchu wyzwoleńczego osób, które chcą być paniami i panami siebie. A jest to zadanie niełatwe. Jednak siostrzeństwo nas zjednoczy i umocni.

JAGNIESZKA

Wir, die der Hexerei beschuldigten Frauen im Polen, wurden fast ausnahmslos auf dem Scheiterhaufen verbrannt. Die Menschen sahen unseren Exekutionen mit Freude zu und ließen nicht zu, dass eine von uns begnadigt wurde. Wir, Frauen, Gefäße voller Dämonen, Quacksalber, Kräuterkundige, Hexen. Glatzköpfig rasiert, gefoltert und lebendig in Brand gesteckt. Als dumm, lüstern, anfällig dafür, sich von den Teufel wie Eva von Eden in Versuchung zu führen. 
Ich, Jagnieszka, wurde in einem Hexenprozess in Szczerców verurteilt. Als ich gefragt wurde, ob ich um des Gottes willen den Menschen ihre Sünden vergebe, schrie ich nur eines, was ich ihnen zu sagen hatte: “Fickt euch!”
So wie die Gesellschaft damals unempfindlich gegenüber dem Leid der Frauen war, so werden wir heute zur Freude des Volkes gedemütigt, unser Kampf erscheint den Politikern als ein Pakt mit dem Teufel. Sie nehmen uns das Recht auf Selbstbestimmung. Sie nennen uns Kindermörderinnen, Rabenmütter.
Eine Hexe ist eine befreite Frau. So wie ich, Jagnieszka, mich selbst befreit habe, indem ich die Täter meines Todes verflucht habe, so erleben wir heute die Befreiungsbewegung von Menschen, die über ihr Leben und Körper selbst bestimmen wollen. Und das ist keine einfahe Aufgabe. Aber die Schwesternschaft wird uns vereinen und uns stärken.

Na scenę wchodzi duch drugiej kobiety – Róży Luksemburg, dotyka ją lekko i wchodzi na drabinę. Wtedy Róża Luksemburg opowiada o swoim życiu.

Der Geist der anderen Frau, Rosa Luxemburg, betritt die Bühne, berührt sie leicht und steigt die Leiter hinauf. Dann spricht Rosa Luxemburg über ihr Leben.

RÓŻA LUKSEMBURG

Przez większość mojego życia byłam wygnanką, wielokrotnie doświadczałam dyskryminacji i prześladowań: ponieważ byłam pewną siebie kobietą, Żydówką, Polką, socjalistką i bezkompromisową antymilitarystką. Dlatego nigdy się z tego powodu nie ukrywałam, ani nie schylałąm głowy. Z 48 lat życia, które mi dano, spędziłam 48 miesięcy w więzieniach. Nie żyłam swoim życiem miłosnym jako żona – również pod tym względem nie zgadzałam się z moralnymi koncepcjami moich czasów. Byłam działaczką rewolucyjnej lewicy. W mojej okupowanej wówczas przez Rosjan polskiej ojczyźnie była to zbrodnia godna śmierci, w mojej zaadoptowanej niemieckiej ojczyźnie była to przyczyna ciągłych prześladowań, w końcu nawet mojego morderstwa. Stałam się ofiarą reakcji podczas rewolucji listopadowej w Niemczech. 15 stycznia 1919 r. zabili mnie mordercy w mundurach – ludzie, którzy należeli do tych środowisk, które później otwarcie popierały przekazanie władzy hitlerowcom. W moim życiu wyraźnie opowiadałam się przeciwko wojnie i opowiadałam się za połączeniem wolności politycznej i równości społecznej. Freikorpom udało się mnie zamordować, ale moje idee będą miały znaczenie tak długo, jak długo będzie trwała walka między wyzyskiwaczami a wyzyskiwanymi.

ROSA LUXEMBURG

Die meiste Zeit meines Lebens war ich Exilantin, habe immer wieder Diskriminierung und Verfolgung erfahren: weil ich eine selbstbewusste Frau, eine Jüdin, eine Polin, eine Sozialistin und eine kompromisslose Antimilitaristin war. Versteckt oder gar gebeugt habe ich mich deshalb nie.
Von den 48 Lebensjahren, die mir gegeben waren, verbrachte ich 48 Monate in GefängnissenIch lebte mein Liebesleben nicht als Ehefrau – auch in dieser Hinsicht verweigerte ich mich den Moralvorstellungen meiner Zeit.Ich war eine Aktivistin der revolutionären Linken. In meiner damals russisch besetzten polnischen Heimat war das ein todeswürdiges Verbrechen, in meiner deutschen Wahlheimat ein Grund für stete Verfolgung, am Ende sogar für meine Ermordung.Ich wurde Opfer der Reaktion während der Novemberrevolution in Deutschland. Am 15. Januar 1919 brachten mich  Mörder in Uniform um – Menschen, die zu jenen Kreisen gehörten, die später offen die Übergabe der Macht an die Nazis  unterstützten.In meinem Leben habe ich mich klar gegen den Krieg gestellt und bestand für die  Verbindung von politischer Freiheit und sozialer Gleichheit. Die Freikorps konnten mich ermorden, doch meine Ideen werden noch so lange von Bedeutung, wie der Kampf zwischen den Ausbeutern und den Ausgebeuteten andauert.

Na scenę wchodzi duch ostatniej kobiety – Marii Janion, dotyka ją lekko i wchodzi na drabinę. Wtedy Maria Janion opowiada o swoim życiu.

Der Geist der letzten Frau, Maria Janion, betritt die Bühne, berührt sie leicht und betritt die Leiter. Dann spricht Maria Janion über ihr Leben.

MARIA JANION

Byłam cudownym dzieckiem. Miałam ciężkie dzieciństwo (bieda, brak ojca, doświadczenia wojenne); mimo to już wówczas żyłam, preferowanym także przez moją matkę, życiem wyższym, przede wszystkim światem książek, światem ducha.
Byłam mniszką i ascetką. Bardzo dużo czasu spędzałam w domu, w samotności i oderwaniu od zewnętrznej rzeczywistości, żyłam w świecie myśli i idei. Moja sypialnia wyglądała jak klasztorna cela. Książki zawłaszczały̨ przestrzeń prywatną mieszkania, wdzierały̨ się nawet do łazienki. Całkowicie poświęcałam się pracy, nie miałam życia prywatnego, nie miałam rodziny. Moją rodziną z wyboru były moje studentki i studenci. Nie przywiązywałam wagi do spraw przyziemnych, materialnych, kwestia wyżywienia oraz ubrania nie odgrywała dla mnie roli. Nie poddawałam się przymusom społecznym, jak np. przymus rodziny.
Byłam męczennicą. Erudycja bywała niekiedy ciężarem, męką, a wybrany przeze mnie ̨ styl życia oznaczał nerwy, niepokój, cierpienie. Takie życie nie jest przyjemnością, lecz ciężką pracą na rzecz ludzkości, a przede wszystkim narodu, poszukiwaniem głęboko ukrytych „skarbów” metafizycznych, bolesnym spoglądaniem na rzeczy ostateczne.
Byłam kapłanką, guru, mistrzynią. Moi studenci, którzy uważalį się za wyznawców, skłonni są widzieć we mnie kogoś w rodzaju kapłanki, pośredniczki spirytualistycznej. Żyłam z poczuciem misji, czułam się powołana do uzdrowienia ludzi i świata, pragnęłam wywrzeć wpływ na bieg historii, a przede wszystkim na rozwój kultury polskiej.
Byłam wampiryczna. Pożerałam duchowo swoich uczniów i zaszczepiałam im swoje idee na zawsze. Byłam patriotką. Kochałam swój naród i byłam przekonana o jego niezwykłości, a nawet geniuszu. Ale mój patriotyzm miał charakter ciemny, tragiczny.
Byłam feministką i obrończynią uciśnionych. Angażowałam się na rzecz emancypacji kobiet, ponieważ moim zdaniem kobiety w Polsce są poniewierane przez niemal wszystkie siły polityczne i płacą ogromną cenę za próby przekroczenia kobiecej kondycji, ustanowionej przez normę społeczną. (na podstawie tekstu Brigitty Helbig-Mischewski “Guru Przełomu Tysiąclecia”)

MARIA JANION

Ich war ein Wunderkind. Ich hatte eine schwere Kindheit (Armut, kein Vater, Kriegserfahrungen); Trotzdem lebte ich damals, auch von meiner Mutter bevorzugt, ein höheres Leben, vor allem die Welt der Bücher, die Welt des Geistes.
Ich war Nonne und Asket. Ich verbrachte viel Zeit zu Hause, allein und losgelöst von der äußeren Realität. Ich lebte in einer Welt der Gedanken und Ideen. Mein Schlafzimmer sah aus wie eine Klosterzelle. Bücher nutzten den privaten Raum der Wohnung und brachen sogar ins Badezimmer ein. Ich habe mich ganz der Arbeit verschrieben, ich hatte kein Privatleben, keine Familie. Meine bevorzugte Familie waren meine Schülerinnen und Schüler. Ich habe mich nicht um weltliche und materielle Angelegenheiten gekümmert, das Thema Essen und Kleidung spielte für mich keine Rolle. Ich gab sozialem Zwang wie Familienzwang nicht nach.
Ich war ein Märtyrer. Gelehrsamkeit war manchmal eine Last, eine Qual, und der Lebensstil, den ich wählte, bedeutete Nerven, Angst und Leiden. Ein solches Leben ist kein Vergnügen, sondern harte Arbeit für die Menschheit und vor allem für die Nation, eine Suche nach tief verborgenen metaphysischen “Schätzen” und ein schmerzhafter Blick auf die letzten Dinge.
Ich war eine Priesterin, ein Guru, eine Meisterin. Meine Schülerinnen und Schüler, die sich als Gläubige betrachten, neigen dazu, mich als eine Art Priesterin, als spirituelle Vermittlerin zu sehen. Ich lebte mit einem Gefühl der Mission, fühlte mich berufen, Menschen und die Welt zu heilen, ich wollte den Lauf der Geschichte und vor allem die Entwicklung der polnischen Kultur beeinflussen.
Ich war ein Vampir. Ich verschlang meine Schülerinnen und Schüler geistig und brachte ihnen meine Ideen für immer bei. Ich war ein Patriot. Ich liebte meine Nation und war von ihrer Einzigartigkeit und sogar ihrem Genie überzeugt. Aber mein Patriotismus war dunkel und tragisch.
Ich war Feministin und Verteidigerin der Unterdrückten. Ich habe mich der Emanzipation von Frauen verschrieben, weil Frauen in Polen meiner Meinung nach von fast allen politischen Kräften missbraucht werden und einen hohen Preis dafür zahlen, dass sie versuchen, den durch die soziale Norm festgelegten weiblichen Zustand zu übertreffen. (basierend auf dem Text von Brigitta Helbig-Mischewski “Maria Janion, ein Kollektivsymbol”)

Kiedy Maria Janion kończy swoją opowieść, 3 duchy na drabinach zapalają czerwone race.
Als Maria ihre Geschichte beendet hat, leuchten die 3 Geister auf den Leitern rot.

Akt II | Zemsta / Rache

Guślarki opowiadają kolejne historie, współczesne, symboliczne i prawdziwe, nawołując do zemsty.
Die Zauberinnen erzählen weitere, zeitgenössische, symbolische und wahre Geschichten, und fordern Rache.

Maria- 36 lat, zgwałcona, ciąża, niechciana ciąża, nie miała nikogo obok siebie. Nienawidziła siebie. Mała wieś, kiedy wszyscy się dowiedzą… nie, nie chciała takiej hańby, odebrała sobie życie.

Rache… Rache… Rache… (chór)

Maria – 36 Jahre alt, vergewaltigt, schwanger, ungewollt schwanger, sie hatte niemanden neben sich. Sie hasste sich. Ein kleines Dorf, in dem jeder wissen wird … nein, sie wollte keine solche Schande, sie hat sich das Leben genommen.

Zemsta… zemsta… zemsta… (Chor)

Irena – 22 lata, 27 miesiąc ciąży, wynik badania: zespół Edwardsa. Lekarze: pani musi urodzić, już za późno… A może zaraz umrze… Pandemia, granice zamknięte. Została sama, sama… Pozałatwiala wszystkie sprawy, posprzątała mieszkanie… położyła się do łóżka, wzięła wszystkie tabletki jakie miała… i zasnęła.

Rache… Rache… Rache… (chór)

Irena – 22 Jahre, 27 Monate schwanger, Testergebnis: Edwards-Syndrom. Ärzte: Sie müssen gebären, es ist zu spät … Oder vielleicht sterben Sie bald … Pandemie, Grenzen geschlossen. Sie wurde allein gelassen, allein … Sie kümmerte sich um alle Besorgungen, putzte die Wohnung … ging ins Bett, nahm alle Pillen, die sie hatte … und schlief ein.

Zemsta… zemsta… zemsta… (Chor)

Michał – nie wytrzymał wykluczenia, był gejem, odebrał sobie życie.

Rache… Rache… Rache… (chór)

Michał – er konnte den Ausschluss nicht ertragen, er war schwul, er nahm sich das Leben.

Zemsta… zemsta… zemsta… (Chor)

Zuzia – miała tylko 12 lat, zaszczuta, prześladowana za swoją orientację seksualną… odebrała sobie życie.

Rache… Rache… Rache… (chór)

Zuzia – sie war erst 12 Jahre alt, verfolgt, wegen ihrer sexuellen Orientierung verfolgt … nahm sich das Leben.

Zemsta… zemsta… zemsta… (Chor)

Kasia – 17 lat, to były jej urodziny. Kolega ojca był wyjątkowo miły tego dnia, przyniósł jej kwiaty, czekoladki… był bardzo miły… Wstydziła się i bała komukolwiek o tym opowiedzieć. W piękny słoneczny poranek podcięła sobie żyły… pomoc przyszła za późno.

Rache… Rache… Rache… (chór)

Kasia – 17 Jahre alt, es war ihr Geburtstag. Der Freund ihres Vaters war an diesem Tag außergewöhnlich nett, er brachte ihr Blumen, Pralinen … er war sehr nett … Sie schämte sich und hatte Angst, jemandem davon zu erzählen. An einem schönen sonnigen Morgen schnitt sie sich die Handgelenke auf … Hilfe kam zu spät.

Zemsta… zemsta… zemsta… (Chor)

Natalia – 45 lat, 20 lat życia z mężem katem, nikt jej nie chciał wierzyć, przecież taki porządny i grzeczny i katolik. Kiedy po raz kolejny pobił ją i zgwałcił, nie wytrzymała… Wyszła z domu…. rzuciła się pod pociąg.

Rache… Rache… Rache… (chór)

Natalia – 45 Jahre, 20 Jahre mit ihrem gewaltigem Ehemann, niemand wollte ihr glauben, schließlich war er so ein anständiger und höflicher Katholik. Als er sie erneut schlug und vergewaltigte, konnte sie es nicht mehr ertragen … Sie verließ das Haus … sie warf sich vor den Zug.

Zemsta… zemsta… zemsta… (Chor)

Guślarki intonują pieśń “Zemsta na wroga” (“Dziady”, Adam Mickiewicz). 
Zauberinnen singen das Lied “Rache an dem Feind” (“Totenfeier”, Adam Mickiewicz)

“Pieśń ma była już w grobie, już chłodna,
 Krew poczuła: z pod ziemi wygląda,
I jak upiór powstaje krwi głodna,
 I krwi żąda, krwi żąda, krwi żąda.
 Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga,
 Z Bogiem — i choćby mimo Boga!
(Chór powtarza.)
I Pieśń mówi: ja pójdę wieczorem;
 Naprzód braci rodaków gryźć muszę;
Komu tylko zapuszczę kły w duszę,
 Ten jak ja musi zostać upiorem.
 Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga,
 Z Bogiem — i choćby mimo Boga!

Potém pójdziem, krew wroga wypijem!
 Ciało jego rozrąbiem toporem,
Ręce, nogi gwoździami przybijem:
 By nie powstał i nie był upiorem.

Z duszą jego do piekła iść musim,
 Wszyscy razem na duszy usiędziem,
Póki z niej nieśmiertelność wydusim:
Póki ona czuć będzie, gryźć będziem.
 Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga,
 Z Bogiem — i choćby mimo Boga!”

AKT III | Rewolucja / Revolution

Guślarki / Zauberinnen:

“Któż mi dopomógł przeciw bezczelności tytanów?
Kto mnie ocalił od śmierci lub od niewolnictwa?
Czyż tego wszystkiego nie dokonałoś sarno,
O święcie płonące serce? Płonące, dobre i młode,
Czyś, oszukane, dzięki czyniło temu, co śpi tam w górze? 

Mamże czcić ciebie? I za co?
Czyż kiedy ulżyłeś cierpieniom choć jednej obciążonej?
Czyś ty kiedy otarł łzy chociaż jednej znękanej?
Czyż mnie na kobietę nie wykuły czas wszechpotężny
I los odwieczny, moi i twoi panowie? 

Myślałeś może, że nienawidzę życia, że ucieknę na pustynię
Dlatego tylko, że nie wszystkie sny moje dojrzały kwiatami? 

Siedzę tu oto i lepię ludzi podług mojego obrazu,
Ród, który będzie do mnie podobny
W cierpieniu i w płaczu, w używaniu i w radości,
I w tym, że tobą będzie gardził jak ja!” (“Prometeuszka” – zmieniony tytuł i zredagowany fragment wiersza “Prometeusz” J. W. Goethe)

“Wer half mir
Wider der Titanen Übermut?
Wer rettete vom Tode mich,
Von Sklaverei?
Hast du nicht alles selbst vollendet,
Heilig glühend Herz?
Und glühtest jung und gut,
Betrogen, Rettungsdank
Dem Schlafenden da droben?

Ich dich ehren? Wofür?
Hast du die Schmerzen gelindert
Je des Beladenen?
Hast du die Tränen gestillet
Je des Geängsteten?
Hat nicht mich zum Manne geschmiedet
Die allmächtige Zeit
Und das ewige Schicksal,
Meine Herrn und deine?

Wähntest du etwa,
Ich sollte das Leben hassen,
In Wüsten fliehen,
Weil nicht alle
Blütenträume reiften?

Hier sitz’ ich, forme Menschen
Nach meinem Bilde,
Ein Geschlecht, das mir gleich sei,
Zu leiden, zu weinen,
Zu genießen und zu freuen sich,
Und dein nicht zu achten,
Wie ich!”
(“Promethea” – geänderter Titel und bearbeitetes Fragment des Gedichts “Prometheus” von J. W. Goethe)

Kobieto! “Gdybyś wiedziała jaka Twoja władza!”  
Frau, wüsstest Du die Größe der Gewalt! 

Drogie siostry, nasz los i los przyszłych pokoleń w naszych rękach. Nie zatrzymamy się, będziemy walczyć dalej! 

Spotykamy się, pod pomnikiem Żołnierza Polskiego i Niemieckiego Antyfaszysty, który jest jedynym poświęconym Polsce pomnikiem. Czas na zmiany, idzie nowe – od dziś będzie on Pomnikiem Polek Walczących i Antyfaszystek. Pomnikiem Polek, Niemek, wszystkich kobiet, wszystkich osób walczących o swoje prawa i wolność, oraz antyfaszystek/ów z całego świata. 

Liebe Schwestern*, unser Schicksal und das Schicksal künftiger Generationen liegen in unseren Händen. Wir werden nicht aufhören, wir werden weiter kämpfen!

Wir treffen uns am Denkmal des polnischen Soldaten und des deutschen Antifaschisten, das das einzige Denkmal ist, das Polen gewidmet ist. Zeit für Veränderungen, das Neue kommt – ab heute wird es das Denkmal der kämpfende polnische Frauen* und Antifaschist*innen sein. Ein Denkmal für polnische Frauen*, deutsche Frauen*, alle Frauen*, alle Menschen, die für ihre Rechte und Freiheit kämpfen, und Antifaschist*innen aus aller Welt.

Epilog

Guślarki, Czarownica Jagnieszka, Róża Luksemburg, Maria Janion i ich duchy stają w rzędzie i śpierwają wspólnie “Moja Macica to nie kaplica”.
Die Zauberinnen, die Hexe Jagnieszka, Rosa Luxemburg, Maria Janion und ihre Geister stehen in einer Reihe und singen zusammen “Meine Gebärmutter ist keine Kapelle”.

Moja macica to nie kaplica,
To moje ciało,
sama zdecyduję Czy urodzę,
czy wyjdę na ulicę
Wykrzyczeć głośno to co czuję!
Nigdy nie będziesz szła sama x 4

Ende

Przypisy / Fußnoten

Róża Luksemburg
https://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3%C5%BCa_Luksemburg
https://de.wikipedia.org/wiki/Rosa_Luxemburg

Maria Janion

https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Janion
https://de.wikipedia.org/wiki/Maria_Janion
https://en.wikipedia.org/wiki/Maria_Janion
Brigitta Helbig-Mischewski “Guru Przełomu Tysiąclecia” / “Maria Janion,ein Kollektivsymbol”:
http://helbig-mischewski.de/janion02.pdf
http://helbig-mischewski.de/janion01.pdf
https://rcin.org.pl/Content/65232/WA248_72545_P-I-2524_helbig-guru_o.pdf

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s