Rasizm nasz powszedni – relacja z pewnej wycieczki do Polski

21-osobowa grupa młodzieży z berlińskiej szkoły średniej im. Teodora Heussa rusza w podróż do Polski w ramach dwuletniego projektu poświęconego tematyce Zagłady Żydów europejskich. Polska ma być ostatnim etapem projektu. Poprzednie podróże: do Izraela (2015), a następnie do Francji i Hiszpanii (2016) przebiegły bez zakłóceń. Przeciwnie – we wszystkich trzech krajach uczniowie spotkali się z życzliwością, a niekiedy nawet z podziwem, że tak intensywnie zajmują się tematem Zagłady, choć wiekszość z nich została wychowana w kulturze muzułmańskiej (ich rodzice pochodzą z Turcji, Libanu, Iranu). Trzy uczennice noszą hidżaby (chusty, zasłaniające włosy). Grupie towarzyszą Sabeth (nauczycielka), Maxim (wolontariusz z Domu Konferencji w Wannsee) i Magda (tłumaczka).

Oto krótkie sprawozdanie z przebiegu tej podróży:

Sobota, 17 czerwca 2017, Łódź:

Podczas oprowadzania po terenie getta Litzmannstadt i zwiedzania Łodzi zwyczajnie wyglądający przechodnie kierują w stronę dziewcząt w hidżabach obraźliwe uwagi i przekleństwa. Po powrocie do hotelu jedna z dziewcząt zostaje bez najmniejszego powodu zwymyślana przez jednego z gości.

Niedziela, 18 czerwca, Łódź:

Po odwiedzeniu cmentarza żydowskiego młodzież chce coś zjeść na szybko w galerii „Manufaktura”.

Jakiś człowiek grozi jednej z uczennic, że zaraz opróżni swój talerz na jej głowie. Krzyczy na nią, ubliża.

Niedziela, 18 czerwca, Warszawa:

W hotelu HIT przy ul. Kłopotowskiego jakaś kobieta obraża jedną z dziewcząt.

W restauracji szybkiej obsługi Vega dziewczyna w hidżabie siada przy stoliku. Kobieta, ktora siedziała obok, przesiada się ostentacyjnie do innego stolika. Jej mąż zaczyna rzucać w kierunku dziewczyny wulgarne wyzwiska.

Poniedziałek, 19 czerwca, Warszawa:

W supermarkecie uczennica rozmawia ze swoim bratem przez telefon komórkowy. Po persku, ponieważ pochodzi z Iranu. Pracownicy security wypraszają dziewczynę ze sklepu argumentując, że „przeszkadza innym klientom”.

 Wtorek, 20 czerwca, Treblinka:

Młodzież odwiedza miejsce pamieci na terenie byłego obozu zagłady. Dzień przebiega bez przykrych zajść.

Środa, 21 czerwca, Lublin:

Grupa nie zostaje wpuszczona do synagogi. Bez podania przyczyn.

Na targu młodzież zatrzymuje się obok straganu z napojami. Chcą kupić coś do picia. Sprzedawca mówi, że nie sprzeda im wody, bo nie są Polakami.

Podczas zwiedzania miasta młody mężczyzna rzuca jednej z dziewcząt pod nogi wibrator.

Grupa młodzieży idzie ulicą Krakowskie Przedmieście. Na odcinku pomiędzy hotelem Europa a kosciołem pod wezwaniem Piotra i Pawła czterech chłopcow idzie przodem, za nimi trzy dziewczyny, dwie w hidżabach. Przed jedną z nich zatrzymuje się obcy mężczyzna. Dziewczyna, zaskoczona, przystaje. Mezczyzna pluje jej w twarz i spokojnie idzie dalej. Dziewczyna zaczyna szlochać, jej koleżanki tez płaczą i wołają o pomoc. Podbiegają chłopcy. W pobliżu stoją policjanci. Na informację o opluciu nie reagują. Twierdzą, że dostali rozkaz zabezpieczenia meczu piłki nożnej i nie mogą ruszyć się z miejsca. Sprawcę wciaż jeszcze widać. Oddala się nieśpiesznie. Policjanci kierują szlochającą i rozdygotaną dziewczynę i jej kolegów w miejsce, gdzie stoi inny patrol. Tu młodzież po angielsku opowiada, co sie stało. Policjanci nie rozumieja, zatrzymuje się kilku przechodniów, pomagają w tłumaczeniu. Następnie przepraszają. Za to, że policja odmawia pomocy. Wieczorem młodzi ludzie opowiedzą opiekującej sie nimi nauczycielce, że policjanci śmiali się pod nosem.

Grupa zatrzymuje się na skwerku. Rozmawiają. Nagle podchodzi do nich jakaś kobieta, chlusta wodą na aparat fotograficzny jednej z dziewcząt, krzycząc „go away, go away!”

Po powrocie do hotelu młodzi ludzie zastanawiają się, czy nie lepiej wracać do Berlina. Decydują się kontynuować podróż. Inaczej wygrają rasiści.

Czwartek, 22 czerwca, Lublin

Młodzież zwiedza miejsce pamięci na Majdanku. Nikt ich nie zaczepia.

23 – 25 czerwca, Kraków

Dalsza część podróży przebiega bez większych zakłóceń.

25 czerwca, Berlin

Komentarze:

“Pojechaliśmy do Polski, żeby w historycznych miejscach dyskutować o skutkach postaw rasistowskich, tymczasem pokazano nam wykrzywioną twarz polskiego rasizmu. Jak mamy teraz opowiadać o tym kraju?”

“W Berlinie też spotykamy się z przejawami rasizmu, ale teraz ten codzienny berliński rasizm wydaje nam się bez znaczenia w porównaniu z tym, co nas spotkało w Polsce.”

“A najgorsze byƚo to, że policja nas wyśmiaƚa, zamiast pomóc.”

 

Na podstawie rozmów i protokołu wydarzeń opisała Elżbieta Jagiełło.

 

PRASA: 
Wiadomości WP >>>

Erschütternde Erlebnisse von Berliner Schülern, mehrheitlich Muslime, auf ihrer Reise nach Polen. Bericht von Claudia van Laak in Deutschlandfunk Kultur. “Ich wurde auf der Straße einfach angespuckt.” Im Kaufhaus: “Können Sie bitte rausgehen, sie stören unsere Mitmenschen. – Weil ich Persisch geredet habe? – Ja.”
“Dann kam eine Frau, hat gerufen: Geh weg. Und hat über mich und meine Kamera ihr Getränk geschüttet.”
“Bukra wird auf der Straße von einem Mann mit einem Messer bedroht.”
RADIO Sendung >>> 

Die ZEIT >>>

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s